- Wreszcie do domu! – krzyknęła Ruda wchodząc do przedziału. – Nawet nie wiecie, jak się cieszę. Hogwart chyba, przez te dwa miesiące o nas zapomniał. – zaśmiały się.
- A gdzie reszta ferajny?- spytała Dorcas sponad gazety.
- Pewnie gdzieś się włóczą. – odparła Ann, która jadła(?!).
- Kochanie jesteś chora? – spytała Alice
- Nie, czemu?
-
Bo ty jesz. A przez te pięć lata, w drodze nie jadłaś nigdy. A w zamku,
zjadałaś śniadanie, trochę czegoś na obiedzie. A na kolacji pojawiałaś
się od wielkiego święta.
- Aaa… No faktycznie. Bo widzicie. Przed przyjazdem do Rudej, byłam
u babci, a ona tak pysznie gotuje, że się przyzwyczaiłam… Pamiętacie?
Te babeczki na imprezie w wakacje to jej – Na wspomnienie tych
pyszności każda, aż zrobiła się głodna.
-
Jaka impreza?! – ktoś krzyknął i nagle, na fotelach po drugiej stronie
przedziału, pojawiło się ¾ huncwotów i Frank Longbottom - Dlaczego my o niej nic nie wiemy?! – powtórzył Syriusz.
- Po pierwsze nie wiem, przecież wysłałyśmy sowę, a po drugie… dlaczego się chowaliście?
- Nie gorączkuj się Rudzik. To było dla hm… rozpoznania terenu. – uśmiechnął się Potter i zmierzył ją spojrzeniem – Pięknie wyglądasz… Sexi…
- Chciałabym to samo powiedzieć o tobie, ale nie mogę – Chłopak ją zignorował
– A co do sowy, to żadnej nie dostaliśmy – Ann wstała i zawołała.
-
Trella! – sowa od razu, pojawiła się na jej ramieniu. – Dałaś list temu
imbecylowi? – Zagruchała, że nie. – Czemu? – Po jej odpowiedzi zaczęła
się śmiać.
- No, i co ci powiedziała?
-
Więc, mój drogi Lunatyczku, ta o to sówka zamiast od razu polecieć do was, gdy przywiązałam do nóżki listy, zobaczyła czekoladki. Zasmakowały
jej. Tyle że były, nasiąknięte Ognistą. Przez to przeleżała całą imprezę
w zlewie, w kuchni. – powiedziała poważnie.
Niestety nikt nie był tak wytrzymały. Wszyscy trzymali się za brzuchy i śmieli. Dziewczyny poopierały się na sobie, a chłopcy leżeli na podłodze.
- A ja myślałam, że jakiegoś mugola zmieniłam w sowę. Wstydź się! – warknęła wciąż uśmiechnięta Kolorek.
-
Dobra. Rozwiązaliśmy sprawę zaginionych listów – starał się spokojnie
mówić Frank – Więc co dalej robimy? Mamy jeszcze 3 godziny drogi!
- No ja i Evans idziemy do przedziału prefektów – Lilka, aż się zakrztusiła.
-
Przepraszam? Czy ja dobrze słyszałam? James Potter, największy
rozczochraniec i największy Huncwot, został pre- prefektem? Czy Dyrektor
postradał zmysły?
- No chyba tak. W końcu Ciebie też wybrał na to stanowisko.
- Tylko jest między nami jedna różnica, Potter. Ja nadrabiam wszystko pięknym uśmiechem. A ty? - zlustrowała go wzrokiem- Upss... nie masz czym. – Z satysfakcją na twarzy wyszła z przedziału, ale zdążyła usłyszeć śmiech Ann i krzyk Lupina. „Pocisnęła Ci jak nigdy.”
Gdy
weszła do przedziału, została powitana przez Puchonów oraz Krukonów.
Natomiast drodzy Ślizgoni (jak zwykle), zaczęli do coś tam gadać na
temat szlam.
- Malfoy. Jeżeli ci życie miłe,
to oszczędź sobie tej gadki. Ja rozumiem doskonale. Poszedłeś do
Hogwartu o cztery lata za późno, możliwe że wyśmiewali cię, a ty chcesz
się teraz odegrać, na nic nieznaczących szlamach. Weź na luz, co? –
Usiadła na swoim miejscu i z radością patrzyła, jak robi się czerwony.
Wyjął różdżkę. Patrzył na mnie z nienawiścią.
- Drę…
-Expelliarmus – szepnęła i stracił swoją piękną, wężową tyczkę. – No matko! Ostrzegałam! – jęknęła, a wszyscy wybuchnęli śmiechem.
- To może zaczniemy. – Odezwał się Prefekt Naczelny, który miał pewne trudności z opanowaniem. – Doszli nowi prefekci. Do Slytherinu – Regulus Black. Do
Huffpleffu – David Cruger . Do Ravenclawu – Scarlett Moore. A do
Gryffindoru – James Potter. Gdzie Potter? – Popatrzył znacząco na
zielonooką.
- No co? Znowu na mnie? Tym razem przysięgam, że to nie ja. Kai uwierz.
- Po prostu… Po prostu przekaż mu wszystko. Wracając. Każda para Prefektów, będzie miała przydzielone dyżury po zamku. I żeby nie było nie jasności. Nie ma zmian partnerów. Także,
dodatkowo, dowiedziałem się, że będziemy mieli nową nauczycielkę. Od
OPCM-u. Jest to Mary Oldich – Dziewczyna skądś znała to nazwisko, lecz
nie zaprzątała swojej ślicznej główki, żeby o tym myśleć. Gdy Kai
skończył od razu pobiegła do przyjaciół.
- Rogacz, a czemu nie było Cię, na zebraniu? Zostałam posądzona o zabójstwo!
- A kogo zamordowałaś?
- Ciebie, kochanie – mrugnęła słodko.
- No to mów, mów. Co zmalowałaś, że aż tak powiedzieli?
- No właśnie o to chodzi, że nic. Wymieniali nowych prefektów, a ciebie nie było. No to myśleli, że przeze mnie. - A już praktycznie na sam koniec jej wywodu wrócił Glizdunio ze Scarlett.
-
Hejcia! Łapko, przyjmiesz Dorcas na kolanka? A ty Anę Lupinku? Franka
nie ma co się pytać, bo już to robi. Glizduś usiądziesz na krzesełku,
obok Pottera, a my ze Scar położymy się po ludzku! – pogoniła wszystkich
Evans. Tą piękną, zielonowłosą dziewczynę zna od… czternastu lat. Do
dużo czasu. W szkole już się przyjęło, że albo ona je u Krukonów, albo
Scar u Gryfonów. Nikt się nie wtrąca i jest pięknie.
- Pirszoroczni! Piroszoroczni! Za mną! – Krzyczał Rubeus Hagrid , gdy już się wymęczyli w jednym przedziale i dojechali na stację.
- Witaj Hagridzie!
- Dziewczyny! Cholibka, jak wy wyrosłyście! A gdzie reszta?
- Gdzieś z tyłu.
- Z bagażami.
-Zgubili się.
-Psocą.
- W Hogwarcie. – Odpowiedziały po kolei.
- Jak to? W zamku?
- Tak. Przecież to Huncwoci. I Frank. – uśmiechnęła się Alice. – Z nimi nic nie wiadomo.
- Ale mam nadzieję, że odwiedzicie mnie w tym roku? A teraz przepraszam. Muszę ogarnąć dzieciaki.
- Oczywiście. Rozumiemy. – znalazły ostatni „wolny” powóz i rozsiadły się.
OMFG !!! Super blog ! Właśnie przeczytałam cały i się zakochałam <3 Jednak to nie pierwsza moja miłość, bo jest, nie raczej są nimi Potter i Black xD Sama zaczęłam o nich pisać, ale jeszcze nie opublikowałam i zastanawiam się czy to zrobić, no ale czas pokarze :) Trochę zboczyłam z tematu hehe :D Mam nadzieje że szybko dodasz next, bo opowiadanie strasznie mi się podaba ;)
OdpowiedzUsuńSuper!!! Jestem na maksa zachwycona xD Dodasz niedługo next? :)
OdpowiedzUsuńGratuluje ;* Zostałaś nominowana do nagrody Liebster Award wszystkie szczegóły znajdziesz tutaj ;* http://gwiazda-z-nieba.blogspot.com/p/liebster-award.html
OdpowiedzUsuńJewel boli główka...
UsuńBardzo mi się podoba. Szybko nexta proszę :*
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Luna :*